poniedziałek, 29 września 2014

Biosil Plus (suplement na włosy i cerę)

Witajcie :*

Dzisiaj testuję suplement BIOSIL Plus (producent NATURVITA) na włosy (mocne i pełne blasku) i cerę (która ma odzyskać świeży i zdrowy wygląd). 
Osobiście jestem bardzo ciekawa efektów końcowych, ponieważ mam duże problemy z cerą. Moim włosom również przyda się dawka wzmocnienia!
źródło: http://naturvita.com.pl

CENA: 13zł (kuracja 2 miesięczna)
- 60 tabletek w opakowaniu
- dawkowanie: 1 tabletka dziennie
- kupisz go tutaj: KILK

13zł? Za 2 miesięczną kurację? Ucieszyłam się, że wreszcie coś taniego- ale ciekawe jaki będzie efekt końcowy :)






Dodatkowo mam dla Was zdjęcia mojej cery (bez fluidu czy pudru), która na zdjęciach o dziwo wyszła fantastycznie- chociaż prawda jest inna :( Chyba aparat mnie lubi, bo cera wyszła gładka, chociaż mam trochę blizn potrądzikowych. Musicie sobie wyobrazić, że moja cera jest w gorszym stanie niż na zdjęciach :P
Dzięki zdjęciom porównamy efekt przed i efekt po :)



 A teraz zdjęcia moich włosów, które czasami mnie strasznie denerwują i najlepiej wyrwałabym je z głowy i zafarbowała na jakiś inny kolor :P



No cóż zdjęcia cery nie wyszły, ponieważ nie ukazują wszystkich niedoskonałości. Ale chociaż macie jakieś odniesienie- do zdjęć które zrobię po odbytej kuracji :)

A wiecie co? Te tabletki pachną i smakują jak miętusy ;) Aż się zastanawiam czy przypadkiem nie wsadzili tam miętowych tabletek ;)  Ale doczytałam skład- i mają w sobie aromat miętowy, więc jednak się nie pomylili ;)


Przesyłam Wam od razu ulotkę, która została dołączona do tabletek :)
Dziękuję również portalowi Uroda i Zdrowe- za możliwość przetestowania tego produktu :)




Kochane! Czy któraś z Was je zażywała? Jakie były Wasze odczucia i najważniejsze- efekty końcowe!?

wtorek, 16 września 2014

Callage- Color accent

 Hej :*

Już dawno nie robiłam kolaży, więc postanowiłam wyczarować 3 :) Jesień zbliża się dużymi krokami, dlatego stawiam na KOLOR :) Nie musimy chodzić ubrani na czarno i szaro! Kolory umilają nam życie :) 
Który zestaw najbardziej przypadł Wam do gustu? :)

 1/sunglasses/okulary (KLIK)   2/Jumpsuit/komibinezon (KLIK)   3/Bag/torebka (KLIK)   4/earrings/kolczyki (KLIK)   5/sandals/sandały (KLIK)

1/bracelet/bransoletki (KLIK)   2/pant/spodnie (KLIK)   3/sweater/sweter (KLIK)   4/shoes/buty (KLIK)   5/bag/torebka (KLIK)

 1/pant/spodnie (KLIK)   2/earrings/kolczyki (KLIK)   3/jackiet/żakiet (KLIK)   4/sandals/sandały (KLIK)   5/bag/torebka (KLIK)   6/vest/bluzka (KLIK)


Wszystkie zestawy zrobiłam z jednego z moich ulubionych zagranicznych sklepów Sheinside :)

sobota, 13 września 2014

Oparzenie- moje doświadczenia

Cześć :)

W poprzednim poście obiecałam Wam, że napiszę podsumowanie zdarzenia, które mnie spotkało jakiś czas- oparzenie wrzątkiem. Zaczynamy!

1. Co to jest oparzenie? I czym ja się oparzyłam?
Oparzenie to nic innego jak uszkodzenie skóry/tkanek naszego ciała. Moje oparzenie było termiczne (wrzątek). 
Są jeszcze m.in. oparzenia: 
  • chemiczne (środki chemiczne), 
  • elektryczne (porażenie prądem), 
  • radiacyjne (promieniowanie radioaktywne np.: UV,RTG, czy promieniowanie słoneczne) 

W nocy ok. godziny 21-22 robiłam herbatę. Nastawiłam wodę. Postanowiłam (jak dotychczas) zrobić herbatę w szklanym naczyniu- specjalnym na napoje. Niektóre są nawet żaroodporne, ale już w to nie wierzę.  No i stało się! Wlałam wodę do dzbanka- takiego jak obok... I nagle trzask! Dzbanek rozleciał się na kawałki a razem ze szkłem wylał się na mnie owy wrzątek (ok. 1,7l- od podbrzusza do kolan). Nogi Wam pokażę a reszty nie ;)

Nie zdjęłam od razu legginsów tylko pobiegłam do łazienki (a to był mój błąd, ponieważ ciepło utrzymywało się na tkaninie). Przez ok. 10 minut oblewałam nogi zimną wodą. Już na powierzchni pojawiały się mikroskopijne pęcherzyki, które z czasem się powiększały.

Nie wiedziałam co zrobić a bolało strasznie. Razem z chłopakiem postanowiliśmy pojechać na pogotowie. I tam już zostałam na 8 dni. Po przyjęciu mnie dostałam zastrzyki przeciwbólowe.

2. Rodzaje oparzeń. Jakie ja miałam?

Ja miałam oparzenie I i II stopnia. Chociaż w jednym miejscu miałam wrażenie jakbym miała III stopnień, ponieważ była widoczna rana, gdzie zrobiła się twarda skóra (najdłużej goiło mi się to miejsce).

Wyróżnia się IV rodzaje oparzeń: 
I STOPNIA- obejmuje naskórek, który jest zaczerwieniony i bolący (spotyka to nas najczęściej przy gotowaniu czy pieczeniu ciast)- nie pozostawia blizn
II
STOPNIA- obejmuje naskórek i część skóry właściwej (zaczerwienienie, silny ból, obrzęk, pęcherze z żółtym płynem surowiczym)- niekiedy pozostawia blizny
III
STOPNIA- obejmuje skórę właściwą, naczynia i nerwy skóry a czasami głębsze tkanki, zazwyczaj wykonywane są przeszczepy skóry-  zostawia blizny
IV
STOPNIA- martwica tkanek aż do kości czy zwęglenie tkanek


3. Przebieg
-kwiecień 2013
- liczba dni w szpitalu: 8

 Tak moje nogi wyglądały w pierwszych dniach (2 dzień po oparzeniu)













                                Dzień 6.                                                                 Ostatni dzień w szpitalu. Dzień 8.




                                  Dzień 10.                                                             Ponad 3 miesiące po oparzeniu
Miesiąc po oparzeniu
I tak z dnia na dzień wyglądały coraz lepiej
A teraz wyglądają tak ( ok. 1,5 roku po zdarzeniu). Oczywiście chciałam pokazać, że podczas kąpieli, zmian temperatur, w miejscach oparzeń pojawiają się plamy. Zdjęcia były robione po ciepłych prysznicach, aby pokazać jak wyglądają owe plamy.
A tak wyglądają teraz po ok. 2 latach ( oparzenie miałam w kwietniu 2013 roku a zdjęcia są z listopada 2015)

Pod wpływem temperatur czasami pojawiają się lekkie plamy, ale nie są jakoś widoczne.... Występują też białe jasne skazy/ blizenki ale również nie rzucają się w oczy. Ja jestem zadowolona :)
 
4. Co stosowałam?

Przez 8 dni smarowałam miejsca oparzeń- ja lub pielęgniarki tym co dali mi w szpitalu, a po wyjściu:
- Octenicept (stosowałam odkażająco, przed nałożeniem kremów czy opatrunków)
- Panthenol (gdy nie wychodziłam z domu, siedziałam z ową pianą na nogach i czekałam, aż się wchłonie, później nakładałam co innego)
- Argosulfan
- Nitrofurazon
- opatrunki AQUA-GEL (OBOWIĄZKOWO! Najbardziej mi pomogły)
- Cepan
- Alantan plus

- na koniec:
Scar Serum (cocoa butter formula)

Cały czas dookoła oparzeń, gdzie łuszczyła się skóra- maść ochronną z witaminą A. A w miejsca oparzeń np.: Cepan.
A co najważniejsze miałam plastry/opatrunki hydrożelowe (Aqua-Gel)- nakłada się go na ok. 3 dni jak dobrze pamiętam. Też polecam hydrożel z dodatkiem srebra :)

PAMIĘTAJ!
- utrzymuj higienę miejsc oparzeń (nawet w szpitalu codziennie z bólem chodziłam pod prysznic zmywając/ścierając gazą pozostałości wczorajszej maści, aby nałożyć nową)
- nie wysuszaj miejsc oparzeń! Muszą być cały czas nawilżone maściami. Dookoła oparzeń, gdzie łuszczy się skóra- maść ochronna z witaminą A.
- "wietrz" jak najwięcej miejsca oparzeń ;)
- gdy idziesz spać a wiercisz się, lepiej załóż opatrunki + zabandażuj miejsce, aby NIE PODRAŻNIAĆ GOJĄCYCH się ran
- gdy musisz już wyjść z domu- zabezpiecz miejsca oparzeń, aby nie dostały się jakieś zanieczyszczenia z zewnątrz (np.: plastry hydrożelu + bandaż)
- noś luźne rzeczy z miękkich tkanin (najlepiej sukienki maxi), aby nie podrażniać miejsc
- NIE OPALAJ, nie wystawiaj na słońce (w zależności od oparzenia. Ja mam zakaz na ok. 2 lata)
- NIE STOSUJ ŻADNYCH MASEŁ ani OLEJÓW po oparzeniu się!!! ONE NIE POMOGĄ a tylko zaszkodzą!

Jeżeli masz ciężkie oparzenia a nie chcesz mieć blizn- polecam udać się do komory hiperbarycznej. Pomaga w gojeniu i zmiesza powstanie blizn.

PAMIĘTAJ O KONTROLACH U LEKARZA!
On powie czy dobrze dbasz o owe miejsca i czy dobrze się goją ;)

A od zdarzenia HERBATĘ ROBIĘ W GARNKACH :)))
BUŹKA :*


RTG, UV