niedziela, 20 sierpnia 2017

Blogosfera Canpol - Karuzela Forest Friends


Jak co miesiąc blogerzy mają możliwość przetestowania produktów marki Canpol Babies czy zorganizowania konkursu. 
W tej edycji w Blogosferze do zdobycia będzie karuzela elektryczna z pozytywką "Forest Friends".

Niektórzy z Was wiedzą, że również u mnie było już kilka zorganizowanych konkursów z  Canpol Babies, w których mogliście wziąć udział. Testowałam również ich produkty. 

Producent pisze o karuzeli:
- posiada 3 miękkie zabawki, które posiadają piszczałkę/grzechotkę (można je odpiąć)
- wykonana z bezpiecznych materiałów
- pozytywka migocze kolorowym światełkiem
- posiada aż 12 melodii! :-) 

Z Leosiem trzymamy mocno kciuki! Mamy nadzieję, że w tej edycji uda się nam przetestować tą karuzelę! Dzisiaj synuś kończy 3 miesiące. Jestem taka dumna! Od pewnego czasu jest bardzo zainteresowany różnego rodzaju przedmiotami, zabawkami. Uśmiecha się do nich, łapie czy kopie nóżkami :-) Sama radość. Karuzeli nie ma. Sądzę, że byłby bardzo zadowolony. Jestem również ciekawa jego reakcji! Zawsze staram się nagrywać jego postępy, urocze momenty... Chociaż nie zawsze mam przy sobie aparat, kiedy zrobi coś, co mnie zaskoczyło!



Brzmi interesująco. 
Może ktoś z Was ją ma? Co o niej sądzicie?

piątek, 4 sierpnia 2017

FOTOKSIĄŻKA OD SAAL DIGITAL - OPINIA / RECENZJA


Wybierając z mężem, nasz pierwszy fotoalbum, kierowaliśmy się ceną. Stwierdziliśmy... Czym ten tańszy może się różnić o tego droższego? Czy jakość będzie inna? Jako laicy nie mieliśmy pojęcia. Bo z czym go porównać? Nie chcąc ryzykować, kupiliśmy ten tańszy. Byliśmy zadowoleni, gdy go otrzymaliśmy. 
ALE!  
Niedawno przyszedł na świat, nasz mały cud LEOŚ. Postanowiliśmy uwiecznić te piękne chwile w foto-książce od Saal Digital. Zrobiłam krótką historię...

Ale jak wrażenia? 
MOJA OPINIA FOTOKSIĄŻKI od SAAL-DIGITAL.PL:

1. JAKOŚĆ
Jest świetna! Nie sądziłam, że może być lepiej.
Gdybym tworzyła swoje portfolio jako FOTOGRAF/ GRAFIK, lub chcąc stworzyć album z produktami, które chciałabym pokazać klientom- bez wahania wydałabym więcej pieniążków. Zakupiłabym foto-książkę od Saal Digital. Nie oszukujmy się, widać różnicę w jakości. Tańsza, innej firmy, którą zakupiłam, ma na zdjęciach takie mikro kropeczki (Chociaż mało zauważalne. A nie mając porównania w ogóle ich nie zauważałam), czyli nawet dobre zdjęcia od fotografa- tracą na jakości. 

Zdjęcia nie odzwierciedlają rzeczywistej jakości. Musicie mi uwierzyć na słowo, że jest super! :-)

 2. GRUBOŚĆ KARTEK
Kartki w foto-książce od Saal Digital 2x grubsze, niż w tej tańszej, którą mam w domu... Hmm... Ciekawa jestem jak wygląda to w innych foto-książkach. Tego nie wiem. 
Ale jak wiadomo: grubsze kartki będą bardziej wytrzymałe. Można taką książkę, spokojnie pokazać rodzinie na zjeździe, nie martwiąc się, że zaraz kartki zostaną podarte czy pogniecione przez ciekawskie dzieci i impulsywnych gości :-) Za to duży PLUS.
Cecha ta, jest wielką zaletą tworząc swoje portfolio. Bo przecież taki fotoalbum przewinie się przez wiele rąk!




W rzeczywistości kolory są bardziej intensywniejsze- ŁADNIEJSZE! Nie ma również tych białych "kropek", które widzimy na wodzie. To po prostu odbijające się światło. Hmmm... Coś mi aparat OKROPNIE obniżył jakość tej foto-książki.  

Ale spokojnie! Dla Was specjalnie zrobiłam króciutki filmik (nagranie z komórki). 

video
Bardzo dużo zdjęć w foto-książce wstawiłam właśnie z komórki! I wiecie co? Jakościowo super! Bardzo się zdziwiłam, że tak świetnie wyszły! 

3. CENA
To jedyny minus, który można zauważyć. Ale jak to mówią: "Cena idzie w parze - z jakością". Tak jest w tym przypadku. Koszt takiego fotoalbumu to ok. 200zł. Sporoo. 
Pocieszające jest to, że często mają zniżki ;-)

4. PRZESYŁKA
W moim przypadku była u mnie bardzo szybciutko! Więc to następny PLUS. 

5. OBSŁUGA
Byłam w stałym kontakcie e-mailowym: PLUS.
A w dobie zakupów on-line, często zdarza się, że coś kupujemy przez Internet, chcemy się z kimś skontaktować, a tu.... CISZA. 

6. ZAPACH
Wiem, wiem... Dziwnie brzmi ten punkt :-) Ale nie mogłam przejść obojętnie! :-)) Tańsza fotoksiążka innej firmy, ma specyficzny, lekko nieprzyjemny zapach. Nie wiem jaki jest tego powód. Nawet nie chcę wiedzieć :-) 
Fotoksiążka od Saal-Digital.pl- nie śmierdzi. Ufff!   

PODSUMOWANIE:
Jestem bardzo zadowolona! Jakość wyśmienita. Wyeksponowana jest głębia koloru! Idealna jako portfolio czy bardzo dobrej jakości prezent. No cóż... Cena może niektórych lekko wystraszyć, ale jakość i wykonanie to rekompensuje. 

środa, 19 lipca 2017

ZNIECZULICA I PATOLOGIA

 
Kilka dni temu spotkała mnie niemiła sytuacja... Postanowiłam ją króciutko opisać, ponieważ mam dość znieczulicy i patologicznych zachowań. I to ma być rasa ludzka?

Odkąd urodził się Leoś, zakupy stały się gonitwą... Próbuję zrobić je w błyskawicznym tempie. Staram się, aby syn nie przebywał w zatłoczonych miejscach, bo jest jeszcze malutki- lecz nie zawsze jest to możliwe... A zakupy i inne sprawy muszę załatwić. 
Wiem, że niektóre osoby patrzą na mnie krzywo, że jakaś baba targa i męczy po sklepie niespełna dwumiesięczne dziecko. Ba! Jeszcze sobie przyszła do sklepu z odzieżą po nowe fatałaszki! Tak, to prawda. Musiałam sobie kupić z 2 pary spodni, bo po porodzie nie miałam co włożyć na tyłek. Wyrodna MATKA! W dupie się poprzewracało! Czy to jakiś wybieg mody? 
A przecież mąż ich za mnie nie kupi i nie przymierzy... Sklep Internetowy to sklep Internetowy... Jestem niewymiarowa i spodnie wolę kupić stacjonarnie. 
Ale już odbiegam daleko od tematu... Więc...
Pobiegłam do Rossmanna, aby wywołać kilka zdjęć z tej śmiesznej maszyny. Stanęłam w kolejce, jak na człowieka przystało... Jedna kasa otwarta. Nagle została udostępniona również druga kasa. Kiedy przyszła moja kolej, nagle przede mną stanęło 2 chłopków roztropków. Bystrzaki! Opracowali plan. Patologia pełną parą... Stary syn, ze starym ojcem. 
Grzecznie poinformowałam ich o "wtargnięciu" w kolejkę przede mną. Jak zareagowali? WCALE! Nawet się nie obrócili. Powtórzyłam drugi raz. Za trzecim, nie wytrzymałam i powiedziałam jeszcze głośniej "CHAMSKIE NASIENIA". Dobrze, że mąż był na zewnątrz z synem, bo on by nie popuścił. Nie chciałam robić większego zamieszania, rabanu z użyciem dosadniejszych słów, ponieważ w sklepie były małe dzieci. Chociaż obiecałam sobie, że następnym razem nie będę już taka miła. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
A wiecie co jest najgorsze?! Wszechobecna ZNIECZULICA! Nikt nie zareagował! Nikt! Ani osoby stojące w kolejce, ani kasjerki (przecież mogła ich nie obsłużyć i poinformować ich, o obowiązującej kolejności), ani pan "ochroniarz", który siedział koło kasjerek i się przyglądał. NIKT NIC NIE ZROBIŁ!
Z ogromnym żalem chciałam podziękować, za tak "piękne" zachowanie się pracowników sklepu ROSSMANN w MARINO we Wrocławiu. Dziękuję za ZNIECZULICĘ!

Rozumiem, że ogrom ludzi wychowuje się w dysfunkcyjnych rodzinach, tzw. patologicznych, które nie miały na to wpływu, w jakim środowisku się wychowały... Ale to nie zobowiązuje ich do bycia dupkami! Amen. Każdy ma swój mózg, który czasami należałoby włączyć. 

Tak samo ZNIECZULICA jak i PATOLOGICZNE ZACHOWANIA są złe... I tak samo mogą zrobić przykrość, a nawet krzywdę drugiej osobie.