wtorek, 13 września 2016

Mała biała

Jak ja się cieszę, że mamy nadal ciepłe dni i noce! Baa! Jeszcze mogę pochwalić się letnimi stylizacjami!
A dziś...
Ostatnio moja ulubiona sukienka! Mała, biała, koronkowa! :) I za bardzo małe pieniądze! Kosztowała i nadal jeszcze kosztuje 34,99zł!!! Ja kupiłam ją w rozmiarze XS/165 cm ( mam 162 cm wzrostu... sami zobaczycie jaka jest jej długość). Fajowa! Nawet mężowi bardzo się podoba! :)

Dzisiaj zobaczycie ją w dwóch odsłonach: NOC kontra DZIEŃ ;)

Ogólnie stylizacja prosta, bez zbędnych dodatków, szmaragdów i świecidełek. Torebka kremo-beż, jeszcze ze ślubu :)) Chciałam kupić taką , którą jeszcze wykorzystam na co dzień! I trafiłam! Mogę ją nosić jako kopertówkę lub z paskiem, tak jak to widać na poniższych fotografiach. Do tego moje ulubione, wygodne sandałki.

Co mam na sobie?
sukienka /dress/- Vubu.pl 
torebka /handbag/ - Galeria Głogów
sandały /sandals/- Carrefour
okulary /sunglasses/- Reserved
Zaczynamy od: NOCY...






Buziak z mężem musi być ;)




A jak wygląda sukienka za DNIA? Sami zobaczcie ;) 






 
Co mam na sobie?
sukienka /dress/- Vubu.pl 
torebka /handbag/ - Galeria Głogów
sandały /sandals/- Carrefour
okulary /sunglasses/- Reserved


Buziaczki! 
Piszcie śmiało w komentarzach, co tak NAPRAWDĘ sądzicie o tej stylizacji... Sukienka wydaje się krótka- ale dla mnie idealna długość na upalne lato.

środa, 7 września 2016

Choker & choker tatto

I POWRÓCIŁY z wielkim BOOM!
Różne dodatki, akcesoria i trendy z wcześniejszych lat uśmiechają się do nas co jakiś czas i zazwyczaj goszczą w naszych szafach.
Aktualnie jest wielki szał na m.in. tak zwany CHOKER i CHOKER TATTO. Jak byłam młodsza nazywałam je po prostu naszyjnikiem... W sklepach można na co dzień kupić króciutkie naszyjniki ale w mniejszym nakładzie. Teraz jest szał, popyt, biznes się kręci.

Ale co tak naprawdę oznacza CHOKER?
Zaglądając do słownika angielskiego (np.: wujka google), przeczytamy:
"a necklace or ornamental band of fabric that fits closely around the neck.", czyli naszyjnik lub ozdoba z tkaniny, ściśle opasująca szyję.
lub wg. Wikisłownik:   
(1.2) ciasny naszyjnik 
(1.3) dusiciel (morderca stosujący duszenie)

Bardzo fajny artykuł został napisany na temat choker'ów na portalu BuzzFeed (tutaj). Zapraszam osoby, które łakną więcej informacji na temat swojej ulubionej biżuterii, właśnie na ich portal. Przytoczę tylko część propozycji i opiszę go swoimi słowami w wielkim skrócie.

Już za dawnych dziejów ten atrybut gościł na szyjach w wielu kulturach, narodowościach (Indianie, Egipcjanie i wiele, wiele innych). Zazwyczaj miały one jakieś znaczenie. Jakie?
 
1798: Podczas Rewolucji Francuskiej
Aby uczcić pamięć, złożyć hołd osobom, które poniosły śmierć poprzez gilotynę. Była to czerwona wstążeczka, zawiązywana wokół szyi również w formie ozdoby "X" na plecach czy ramionach.
źródło: http://www.blastmilk.com/decollete/index2.php


1860s: Dodatek prostytutek
W tym okresie zawiązana wstążeczka, mogła oznaczać kobietę, która była prostytutką. Na obrazku poniżej widzimy obraz Manet'a “Olympia” (1863).
źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Olympia_(Manet)


Również tak zwane CHOKER nosiły przykładowo: baletnice, kobiety w Bombaju i innych kulturach, w innych okresach oznaczały pozycję społeczną, odmienny trend modowy...

Oto przykładowe zdjęcia:
Magazyn "Life" z 1944 r. (cały magazyn możemy poczytać dzięki Google Books- TUTAJ).

Nawet gwiazdy i aktorzy nosili je kiedyś- jak i dziś.
Patrząc na te fotografie nie skusiłabym się na poniższe propozycje.

Pamiętam czasy gimnazjum, kiedy do gazet typu BRAWO dodawali właśnie CHOKER TATTO. Osobiście nie są w moim guście i byłam jakiś czas zdziwiona, że powróciły. 

Osobiście nie mam nic przeciwko takim naszyjnikom, ale sama źle bym się w nich czuła. Nie lubię kiedy coś ściska moją szyję. Musiałby być subtelny i wygodny.... nieprzypominający choker tatto, obroży czy sznurówek. Na wstążeczkę jeszcze bym się skusiła, pomijając fakt, że nosiły je prostytutki :) Chyba najbardziej trafiają w mój gust.
Nie podążam za modą ślepo, więc nie założę teraz butów i nie pobiegnę po nie do sklepu :)

Musimy jednak pamiętać chcąc nosić taką biżuterię, aby dobrać ją do kształtu/grubości swojej szyi, ponieważ nie na każdej wyglądają korzystnie. 

A Wy macie w swojej kolekcji choker lub choker tatto? A może jeszcze przetrzymujecie skarby z dawnych lat? :)

środa, 31 sierpnia 2016

Łagów 2016

W ten weekend odpoczywaliśmy w Łagowie (województwo lubuskie). Jechaliśmy w ciemno, nie rezerwując wcześniej zakwaterowania. Mieliśmy szczęście, ponieważ po 15 minutach stojąc na parkingu w Łagowie i wydzwaniając do różnych ośrodków oraz pensjonatów, znaleźliśmy nocleg (40zł/os. pokój z łazienką). Ufff! 
Nigdy wcześniej nie widziałam tak czystej wody w Polsce... Ryby nie płoszyły się w wodzie jak zazwyczaj. Jest to po prostu raj dla nurków i nie tylko :)
Może nie ma piaszczystych plaż, ale co jakiś czas są trawiaste oraz zaułki z pomostami :)
Wstawiłam sporo zdjęć, więc jest co oglądać.

 Zdecydowaliśmy, że wypożyczymy łódkę. Na początku byliśmy zachwyceni ale po 4 godzinach zaczęły odpadać nam ręce. Ale taryfą zmianową daliśmy radę ;) Teraz mamy mięśnie jak zawodowi kulturyści ;)
A tutaj mężulek :)




Wszędzie było sporo ważek. Łysa głowa bardzo im się spodobała, ponieważ do mnie tak nie lgnęły. Gdy chowało się głowę pod wodą- ona nadal wracała. Prawie jak zwierzątko domowe, tylko że na głowie ;)
Nawet poniższe zdjęcie obrazuje jaka woda jest czysta. 


Oczywiście naszym wyprawom towarzyszyła Chicunia, która uwielbia wszelakie podróże...  
Jak wspominałam woda jest bardzo czysta. Przepływając w okolicach brzegu łódką, kajakiem, rowerkiem wodnym czy innym środkiem transportu, można podziwiać podwodne rośliny oraz powalone drzewa. Byłam pod dużym wrażeniem widząc pod sobą konary drzew. Zdjęcia nie odzwierciedlają tych pięknych widoków.

W następny dzień z łódki przerzuciliśmy się na rowerek wodny, na którym spędziliśmy 3 godziny.

 Z oddali widać średniowieczny Zamek Joannitów,  który za dnia jest otwarty dla zwiedzających. Aktualnie zaadaptowano go na hotel, odbywają się tam również np.: wesela.

Można również wejść na oto wieżę Zamku Joannitów, która ma 35 metrów. Twierdzą, że widać z niej cały Łagów oraz okolice... Jednak my zrezygnowaliśmy z tej atrakcji. Skupiliśmy się na odpoczynku oraz pływaniu. Ale następnym razem sprawdzimy co tam na tej wieży słychać.


My i nasze wygłupy ;)
Tak jak wspominałam- ryby tutaj są mniej płochliwe, niż miałam okazję obserwować. Kąpiąc się czy przechodząc w wodzie... rybki pływają blisko Ciebie. Również zawitał do nas węgorz, który bacznie nas obserwował. Dosłownie mieliśmy go koło nóg. Zdążyłam pobiec po aparat i wrócić... A on dalej był. Miał ok. pół metra.
Łagów otoczony jest lasami...
Z pewnością jeszcze tam zawitamy. Nie lubię tłumów ludzi... A tutaj można znaleźć zaciszne miejsce przy brzegu  z mniejszą ilością opalających się ludzi. Jesteśmy na TAK
A Wy byliście w Łagowie? Zdajcie relacje ;) Może znacie jakieś ciekawe miejsca, warte odwiedzenia? A może jakieś złe doświadczenia? 
My na mieście nie jedliśmy... Sami przygotowywaliśmy posiłki, więc aktualnie żadnych restauracji, barów itp. na ten moment nie polecimy ;)